W starciu, które elektryzowało fanów boksu królewskiej dywizji, Damian Knyba (17-0) wyszedł do ringu jako niepokonany pretendent polsko-amerykańskiego pochodzenia, mierząc się z niemieckim championem Agitem Kabayelem (26-0), gospodarzem walki i obrońcą tymczasowego pasa mistrza świata WBC. Walka miała odbyć się na dystansie 12 rund, jednak zakończyła się znacznie wcześniej.

Runda 1 Mocny początek Polaka
Od pierwszego gongu Knyba zaprezentował się odważnie — Polak wykorzystał swoją przewagę zasięgu i długość ramion, by utrzymywać dystans i pracować aktywnie lewym prostym. Knyba trafiał czystymi ciosami, w tym mocnym prawym podbródkowym i prawym sierpowym, które utrudniały Kabayelowi wejście w walkę. W efekcie Kabayel został rozcięty nad okiem, a z niego zaczęła sączyć się krew.
Pomimo tego, champion potrafił przetrwać rundę i odpowiadał krótkimi uderzeniami, które nie sprawiły dużych szkód Knybie. Pierwsza odsłona zdecydowanie należała do pretendenta, który narzucił swój styl i tempo.
Runda 2 — Kabayel zmienia tempo i zaczyna obijać korpus
Drugie starcie otworzyło się od bardziej zbalansowanej walki — Kabayel zaczął obijać korpus Polaka seriami lewych i prawych haków, dzięki czemu stopniowo odbierał mu energię i rytm. Choć Knyba nadal starał się kontrolować dystans i utrzymywać przewagę zasięgu, champion coraz częściej dochodził do ciała pretendenta, co spowalniało Polaka i zmuszało go do obrony.
Choć to nadal było dalekie od klasycznego punktowania, to siła Kabayela w pracy wewnątrz i przy ciosach na korpus zaczęła robić różnicę. Knyba tracił powoli inicjatywę, ale wciąż nie był w pozycji, którą można by nazwać trudną.
Runda 3 Kontrola i efektowne zakończenie
W trzeciej odsłonie Kabayel przejął kontrolę w pełni. Niemiec konsekwentnie parł naprzód, zamykając Polaka przy linach i systematycznie obijał go seriami ciosów na głowę i tułów. Pod koniec rundy Kabayel trafił potężnym prawym, który wyraźnie zamroczył Knybę i postawił go w bardzo trudnej sytuacji.
Sędzia ringowy uznał, że Polak nie broni się efektywnie i jest poważnie narażony na kolejne ciosy, dlatego zdecydował się przerwać pojedynek przed upływem czasu rundy. Tym samym Kabayel odniósł zwycięstwo przez TKO w 3. rundzie, zatrzymując serię zwycięstw Knyby i utrzymując tymczasowy pas mistrza świata WBC.
Po zwycięstwie Kabayel ochoczo zabrał się do planowania kolejnych walk — jego celem jest teraz walka o pełnoprawny tytuł mistrza świata, a wśród możliwych przeciwników przewija się nazwisko m.in. Oleksandra Usyka.
